poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Sal bożonarodzeniowy 2016


Tak, tak oszalałam chyba.
Ale jak zobaczyłam w SAL u Kasi z Szaleństwa krzyżyków nie mogła przejść obojętnie. Tym bardziej, że wzór jest prosty i na pewno będzie się go szybko i przyjemnie wyszywać. Nie wiem co prawda jak będzie dzielony wzór, ale o tym pewnie niedługo się dowiemy. 
To czego jestem pewna to to, że zmienię napis na nasze tradycyjne polskie Wesołych Świąt. 
A oto wzór, któremu dałam się skusić:

Sampler odsłna herbaciana

Coś mi ostatnio nie po drodze z wpisami. Ale na wszystko znajdzie się wymówka, a to za ładna pogoda, a to zajęte wieczory na xxx, a wreszcie rozładowana klawiatura w tablecie, a pisanie posta stukając w ekran to nie dla mnie.

Jakiś czas temu udało mi się skończyć trzecią część samplera kuchennego.
Herbatki prezentują się tak:


Do kompletu wcześniej prezentowane były kawy:





I wyjątkowo energetyczne  kolorystycznie koktajle:




Wszystkie trzy razem prezentują się tak:




Następna prezentacja po oprawie:)






niedziela, 14 sierpnia 2016

sobota, 2 lipca 2016

Salowe kway, koktajle i herbaty

Jakiś czas temu rozpoczęłyśmy z dziewczynami z FB wspólne wyszywanie trzech kuchennych samplerów. Dwa mam już gotowe, zostały mi jeszcze herbaty, ale to może uda się do końca lipca. Chociaż pogoda wybitnie nie sprzyja haftowaniu, może jakoś się sprężę i skończę.
A to jak powstawały kawy:










W zimowe wieczory kiedy powstawał ten wzorek sama myśl o gorącej i bosko pachnącej kawie pomagała krzyżykować.

Za to koktajle powstały w takim tempie, że właściwie nie mam zdjęć z postępów. Musiałby ktoś stać z kamerą i filmować, żeby to uchwycić. Praktycznie codziennie przybywał kolejny drink, a i to w takim luźnym tempie. Ale za to jakie kolory. Po kawach to była prawdziwa feria barw.
Czy w taki upalny dzień jak dzisiaj nie skusiłybyście się na któryś z nich?

Teraz kolej będzie na herbaty. Na razie początek, mam sam napis. Ale od jutra zaczynam dalej więc jest spora szansa na to, że będą zdjęcia z postępów.
Robi wrażenie, prawda? I w takim stanie leży już od dłuższego czasu. Eh, czemu ta doba nie ma 48 godzin albo nawet i więcej...

A jednak wracam:)

Miałam chwilę, i to nawet dłuższą, kryzysu twórczego. Ale na szczęście tylko w sferze blogowej, a i to mojej własnej. Blogi dziewczyn podglądam, czytam i czasem nawet zostawiam jakiś ślad mojej obecności.
Od ostatniego wpisu trochę prac powstało, nie to, żebym się leniła za bardzo;)
Oto krótki przegląd:
1) Seria z czerwonym autkiem, którą popełniło już pewnie wiele hafciarek, ale po prostu musiałam je mieć.
 

2) Do kompletu powstała też seria z latarniami.

Obie serie mają zawisnąć w przedpokoju, ale z braku weny na odmierzanie odległości od drzwi leżą i czekają na ochłodzenie, bo to na pewno wina tych upałów.

3) W międzyczasie powstał też obrazek dla cioci. Kwiatowe serducho urzekło mnie na tyle, że pewnie popełnię je jeszcze raz. A oto jak powstawało:











Musicie mi uwierzyć na słowo, że to passe-partout nie jest tak intensywnie zielone, ale zdjęcie robione wieczorem i do tego tabletem. No dobra, nie będę zwalała winy na sprzęt i światło. Po prostu kiepski ze mnie fotograf i już.







sobota, 6 lutego 2016

Ufokowa zimomwa chatka skończona!

Po latach, nawet nie wiem ilu, udało mi się skończyć mały zimowy obrazek. Krzyżyki są krzywe i koślawe, ale to jedna z moich pierwszych prac także patrzę na to z przymrużeniem oka:)
Tutaj sekundę po zdjęciu z tamborka:
 A tak wygląda z bliska, widać te koślawce:)
I jeszcze jedno ujęcie:
Jeszcze tylko pranie i może kiedyś przy okazji doczeka się oprawy.

Teraz przystępuję do realizacji moich planów i na wyjazd zabieram ze sobą taki mały hafcik:
Może chociaż kwiatek albo motylek uda mi się wyhafcić.
Muszę się sprężać bo niedługo rozpoczyna się SAL u Kasi, a o tego jeszcze zwariowałam, oszalałam i zapisałam się na jeszcze jeden SAL na FB - samplery kawa, herbata, koktajle i właściwie zaczyna się od poniedziałku, a ja jeszcze czekam na tkaniny:) Ale wzorki są nieskomplikowane także pójdzie szybciutko:D